Anty marketing anty polityczny
Blog > Komentarze do wpisu

Dziesięć dni do drugiej tury

Sondaż TVN Duda - 44 proc., Bronisław Komorowski - 40 proc. Dla mnie to żaden wskaźnik, ale coś między wierszami sondażu i kampanii wyczytać próbuję.

Biorąc pod uwagę relację dotychczasowych sondaży do rzeczywistych wyników, Pan Bronisław może otwierać szampana. Sam jednak mam wrażenie, że po pierwszej turze przede wszystkim zmieniła się orientacja mediów głównego nurtu. Niezłomny Adam Michnik czy Tomasz Lis do końca będą trwali u boku PBK, ale w masie innych sentyment chyba się zmienił.

Oczywiście, nakłada się na to konsekwentna (anty)kampania Komorowskiego i - mimo wszystko dyskretny alians - Dudy z Kukizem.

Pan Bronisław w swoim oderwaniu od rzeczywistości wymyślił, że na stare lata zostanie politycznym satrapą w luźnym młodzieżowym stylu, żeby za jednym zamachem przypiec wyborców Dudy/Kaczyńskiego i Kukiza.

Duda konsekwentnie robi swoje - a do jego "ujemnego" repertuaru należy również unikanie pokazywania się w towarzystwie Kaczyńskiego, a Macierewiczu nie mówiąc.

Przed nami jeszcze debaty telewizyjne. One na pewno więcej będą znaczyć niż wizyta "Bronka" w kawalerce internetowego celebryty. Duda tytanem charyzmy nie jest, ale Pan Bronisław pozbawiony możliwości czytania z kartki w bezpośrednim starciu triumfował raczej nie będzie.

Ważna natomiast ma być frekwencja. Ale moim zdaniem PBK nie ma już tutaj wiele do ugrania. To właśnie przez jego obóz, jego osobiste lenistwo i politykę "ciepłej wody w kranie" - ludziom w większości wynik wyborów raczej wisi. Nie da się skutecznie straszyć PiSem po wielu latach kompletnie nijakich rządów. PBK i jego obóz przez lata pracowali na (anty)politykę, a teraz nerwowo próbują ją w ludziach wzbudzić emocje. To się nie uda.

Większość tych, którzy mają bezpośredni interes w popieraniu PO i Prezydenta, poszła na pierwszą turę. Reszta zagłosowała na "kandydatów antysystemowych" i w drugiej na pewno na PBK nie zagłosuje. Ew. może on liczyć na wyborców Ogórek i Jarubasa, ale to przecież żałośnie niski odsetek. 

Ponad 50%, które nie głosowało, składa się pewnie z trzech mniej więcej równych części:

1. kompletnych ignorantów, których "polityka nie interesuje",

2. wyborców prawdziwie antysystemowych, którzy nie mieli swojego kandydata albo odrzucają cały obecny system, oraz

3. zabieganych-zalatanych-nie mających czasu - różnych prekariuszy, matek bez wytchnienia, biznesmenów w delegacji, studentów uczących się do sesji itp.

W dwóch pierwszych grupach PBK głosów nie znajdzie na pewno, w trzeciej może trochę, ale raczej nie więcej niż Duda.

Mam, oczywiście, swoje przeczucia i przewidywania. Jeszcze jednak się nimi chwalił nie będę, bo - jak wspomniałem - za kluczowe uważam wyniki starcia telewizyjnego. Natomiast śmiało zaryzykuję tezę, że frekwencja nie będzie zasadniczo odbiegała od tej z pierwszej tury. A jeśli już - to raczej in minus. Ani PBK, ani AD nie mają znaczącego rezerwuaru nowych wyborców, a wyborcy innych kandydatów - w tym Pawła Kukiza - do urn pójdą bez przekonania. 

czwartek, 14 maja 2015, billbordowy

Polecane wpisy