Anty marketing anty polityczny
Blog > Komentarze do wpisu

Kac po kasie

Przeczytałem bardzo mocny wywiad w GW z profesorem Markiem W. Kozakiem. Cieszę się bardzo, że tego typu głosy pojawiają się już teraz, a nie za siedem lat. O co chodzi? O kasę z UE. Wydaliśmy bez umiaru, a więc pojawia się kac. Przeboleć trzeba - bo co zrobić. Ważne, żeby klina nie wzmacniać klinem. Warto przetrzeźwieć i... wziąć naukę z własnych błędów. I z cudzych sukcesów. 



Fajnie nam się wydawało te pieniądze. "Partnerzy europejscy" najpierw kupili nasz rynek i przyczynili się demontażu przemysłu, a potem rzucili kasę, którą "inwestujemy" w drogi, hotele, centra konferencyjne, przedsiębiorczość (sic!) i innowacje (sic! sic!). I oczywiście społeczeństwo obywatelskie. Mija perspektywa budżetowa 2007-2014 - beton wszędzie wylany, szkoły wyższe przerobione na fabryki "myślenia projektowego", przeprowadzone setki szkoleń i rozwijające się start-upy, fundacji i stowarzyszeń cała masa. A w gratisie: regres w rankingach innowacyjności, rekordowa prekariatyzacja pracy, spadek zaufania społecznego i rozszczelnienie systemu podatkowego.  Z wierzchu jednak postęp: widać głównie budowle, którymi chwalą się władze.

Budzimy się z kacem po klęsce Bronisława Komorowskiego i Platformie Obywatelskiej, która tyle pieniędzy z Unii skutecznie zaabsorbowała.

Warto zdać sobie sprawę, że przed nami jeszcze tylko jedna szansa. Pieniędzy z Unii dostaniemy nawet więcej. Ale już ostatni raz. Możemy je dalej trwonić na monumentalne budowle, szkolenia kompetencji miękkich, innowacje w postaci stron www dla firm i aplikacji pomagających wpłacać grosiwo na charytatywne fundacje.

Ale możemy też dzięki nim stworzyć silne państwo, swoim działaniem walczące o szacunek własnych obywateli, ucywilizować rynek pracy, przeprowadzić reindustrializację, na wsiach zamiast domów weselnych postawić na eko-rolnictwo, a w miastach zamiast fontann i hoteli - zbudować mieszkania komunalne i transport publiczny. W edukacji wykorzystać niż demograficzny na rzecz podniesienia jakości nauczania, rozbudzanie empatii i umiejętności współpracy.

Możemy to jeszcze zrobić. Trzeba tylko zakasać rękawy i przestać narzekać na "przerośnięte państwo" i "roszczeniowe społeczeństwo".

Do roboty!

A wywiad tu: http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,18019268.html Polecam!

 

sobota, 30 maja 2015, billbordowy

Polecane wpisy