Anty marketing anty polityczny
RSS
czwartek, 24 kwietnia 2014

Niby wiemy, że biznesowego skutku nie odnosi facebookowa kanonada zdjęciami kotków zestawionych z brandem czy wciąganie użytkowników w interakcje poprzez pytania w rodzaju: „Piątek, piąteczek, piątunio... Co dziś, kochani, robicie?”

Czemu to nie działa, w prosty sposób wyjaśnia prof. Misiek Piskorski z Harvardu. – Wyobraźcie sobie – powiada – grupę przyjaciół siedzących w restauracji. Nagle przysiada się do nich obcy człowiek i pyta: „Przepraszam, czy mógłbym wam coś sprzedać?”. Niepowodzenie jest niemal pewne. Dlaczego? Bo nie po to spotykamy się z bliskimi w knajpie, żeby w tym samym czasie kupować cokolwiek od nieznajomych. 

A jednak Pan Profesor napisał poważną książką, która pokazuje, jak można dzięki social mediom zarabiać (lub obniżać swoje koszty). Czy jego książkę przeczyta polska "branżunia"? Powątpiewam o tym w recenzji opublikowanej w serwisie "Marketing przy Kawie".

 

piątek, 18 kwietnia 2014
Przez polskie media przebiegła dziś informacja, że władze Dnietropietrowska płacą za schwytanych „separatystów” i odbite z ich rąk budynki. Prezentowano też wielkoformatową reklamę mówiącą o nagrodzie. Podlewając informację sosem „kreatywności”, jawnie poparto polowanie na ludzi i prywatyzację siłowych sektorów państwa. Tym samym sami grzebiemy europejskie i demokratyczne standardy, w imię których powstał przecież Euromajdan.
sobota, 12 kwietnia 2014

Antygencja właśnie przetłumaczyła film Attac Deutschland na temat TTIP. Idealna wręcz "reklamówka" mówiąca o zagrożeniach płynących z tej umowy. Bierzcie i rozpowszechniajcie z tego wszyscy!

 



Tagi: TTIP
00:55, billbordowy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 kwietnia 2014
Mam słabość do Węgier i Węgrów. I może trochę tracę przy tym głowę. Cóż, gdy w grę wchodzą emocje – rozsądek zostaje na dalszym planie. Wyznaję więc sam nieco zażenowany: ucieszyło mnie wyborcze zwycięstwo węgierskiej... prawicy.
piątek, 04 kwietnia 2014
Europa chlubi się demokracją i poszanowaniem praw człowieka. Amerykanie w imię tych wartości dają sobie prawo ingerowania w politykę innych państw, a nawet zbrojnych interwencji. Tymczasem toczące się właśnie rokowania w sprawie umowy o wolnym handlu między Unią i USA są dowodem na drastyczny deficyt demokracji zarówno w Starym, jak i Nowym Świecie. Kampania wyborcza do Europarlamentu staje się okazją do uświadomienia społeczeństwom europejskim, jak ważne sprawy decydują się za ich plecami.